Zamek w Bolkowie

W województwie Dolnośląskim, mieście Bolków, przez które przebiegają dwie drogi krajowe oraz trasa Wrocław – Jelenia Góra znajdują się ruiny zamku książęcego. Dzięki temu bardzo łatwo tam dotrzeć. Od samej stolicy karkonoszy dzieli Bolków, jak i również zamek w Bolkowie jedynie 30km. 

Historia zamku w Bolkowie

W średniowieczu, a dokładniej pierwszej połowie XIII wieku wybudowano zamek. Jego mury stanęły na szczycie górującego nad okolicą wzgórza. Najprawdopodobniej inicjatorem projektu był legnicki książę Bolesław Łysy, znany także ze względu na porywczość Rogatką. Wzniósł go na cześć swojego ojca Bernarda Świdnickiego. Często błędnie uważany za fundatora jest syn Bolesława Łysego – Bolko I Surowy. 

Może to wynikać ze względu na to, że właśnie Bolesław Surowy podejmują się rozbudowy zamkowych zabudowań w latach około 1277 do 1293 roku. 

Wśród lokalnej społeczności oraz przyjaciół właściciela zamek znany był pod nazwą Hain, co oznacza gaj. 

W latach 1301 do 1368 ponownie rozbudowano warownie. Większych rozmiarów nabrała część mieszkalna, a także, aby polepszyć względy bezpieczeństwa znacznie umocniono część bramną. 

Zmiany właścicieli zamku

Zamek w Bolkowie niedługo po rozbudowie kilkakrotnie zmieniał swoich właścicieli. Byli to między innymi burgrabiowie Hans von Logau oraz Gotsche II Schoff. Oboje pochodzili z Chojnika, oddalonego niespełna 50 kilometrów na zachód od Bolkowa. Jednak w roku 1353, na mocy testamentu Bolka II zamek oraz jego okolice zostały przepisane w spadku żonie króla Czech Karola IV – Annie. Wtedy też, przeszedł on we władanie Czechów. 

Twierdza nie do zdobycia

Zamek dzięki swojej lokalizacji – osadzeniu na wzgórzu – a także mocnej i solidnej konstrukcji, przez wiele lata, za czasów piastowskich, pozostawał nie do zdobycia. Warto tu przybliżyć często wspominane próby zdobycia zamku, w 1331 oraz 1345 roku. Pierwsza z nich, początkiem lat 30. miała miejsce kiedy to Jan Luksemburczyk wraz ze swym wojskiem aby dopomóc krzyżakom w wojnie z Władysławem Łokietkiem. Po raz drugi, czyli 14 lat później, ten sam czeski król wraz ze swą armią próbowali zagarnąć tereny księstwa świdnicko – jaworskiego, czyli te, na których znajduje się zamek. 

Dopiero sto lat później, podczas wojen husyckich, w roku 1444, zamek został splądrowany a następnie spalony. Jednak nigdy nie udało im się przejąć warowni. Jednak osłabiło to dość mocno samą konstrukcję zabudowy fortyfikacyjnej. 

Nadszedł i rok 1468 a wraz z nim kres niezachwianej jak dotąd opinii niezdobywalności twierdzy. Król Jerzy z Podiebradu, władca Czech, przejął siłą zamek warowny oraz okoliczne miasta. W kamiennej budowli osadził on burgrabiego Hansa von Tschirn. 

Hans von Tschirn 

Pochodzący ze zniemczonego rodu rycerskiego Hans bardzo zasłynął na Śląsku. Jednak nie z powodu na swoją prawość i moralność rycerską, a na licznych grabieżach. Dorobił się w ten sposób sporej fortuny, wszystko to dzięki swojemu sprytowi i szczęściu. 

Najwięcej strat i nieprzyjemności spotkało kupców z Wrocławia i Świdnicy. Hans von Czirna korzystał z wielu zawirowań politycznych mających wtedy miejsce. 

Ponadto podczas wojen husyckich, bracia von Tschirn oddali wojskom Strzelin i pod płaszczykiem nawrócenia i pobożności mogli rabować i grabić bez żadnych granic. Mieli dzięki zmianie wiary na husycką protekcję ze strony czechów. 

To nam właśnie wyjaśnia skąd zamek w Bolkowie znalazł się w rękach Hansa von Czirna. 

Dalsza historia braci von Tschirn jest pełna ich sprytu, przestępstw i grabieży. Dopiero w 1455 roku, po napadzie na wóz z alkoholem jadącym do rycerz Guncela von Świnka nastąpił ich koniec. Von Świnka w odwecie znienacka napadł na zamek Niesytno, w którym aktualnie przebywali bracia Hans i Opitz. Według legend w 1468 roku bracia zakończyli swój żywot na szafocie w ostrogach. 

Dalsze losy warowni

Po Hansie von Tschirnie, właścicielem zamku, jednak nie na długo, został węgierski władca Maciej Korwin. Po sześciotygodniowym oblężeniu cieszyński książe Kazimież odbił zamek, a następnie oddał go swemu zwierzchnikowi Władysławowi Jagiellończykowi, czyli władcy Czech. 

Zamek w Bolkowie dość szybko jednak wrócił w ręce rodziny von Tschirna, a dokładniej Fabianowi, za sumę bagatela 3100 praskich groszy.

Fortyfikacja pozostawała w rękach tego rodu do roku 1506 roku, kiedy to doszło do poważnego zatargu. Niedługo później, zamek za cenę 3200 guldenów zakupił biskup wrocławski Jakob von Salz. Dodatkowo, warownia przeszła w jego dożywotnie posiadanie. Był jednak pewien warunek narzucony przez króla Ferdynanda I Habsburga. Dokonał zakupu zamku ale zobowiązał się do rozbudowy fortyfikacji.  

Kolejna rozbudowa zamku w Bolkowie

W ten sposób, dzięki pracy budowniczego Jakoba Parra powstała warownia o przystosowaniu obronnym artylerii. Otaczały ją dookoła niższe mury, również obronne. Posiadały one otwory strzelnicze oraz łączyły się z miejskimi bastejami na planie koła. 

Oczywiście nie mogłoby zabraknąć tutaj renesansowego – ówcześnie bardzo modnego – wystroju. Przy budynkach mieszkalnych, dodano arkadowe krużganki wraz ze zwieńczeniami w kształcie jaskółczych ogonów oraz półkoli. 

Renowacje trwały dalej, a wraz ich postępami stopniowo zmieniali się właściciele zamku. Po śmierci biskupa Jakoba von Salza w 1543 roku, warownia przeszła na zasadzie lenna w posiadanie jego krewnych. Następnie został w 1570 wykupiony przez kanclerza nyskiego księstwa biskupiego Mateusza von Logau. Kolejnym właściciele zamku został Jakob von Zedlitz, wywodzący się ze śląskiego rodu arystokratycznego. 

Dodatkowo, warto wspomnieć o trzęsieniu ziemi z roku 1599, które nawiedziło te tereny. Jak w źródłach i opisach z tamtych lat możemy przeczytać: waliły się kominy, ale zamek w Bolkowie przetrwał.

Co ciekawe i zaskakujące, prace nad wyglądem oraz nową konstrukcją ufortyfikowanego zamku trwały aż 90 lat. W ten sposób, założenie w roku 1596 posiadało 7000 metrów kwadratowych, wspaniałe renesansowe wnętrza oraz znamienite umocnienia nadające charakteru niezniszczalności całemu zespołowi warownemu. Ponadto został on okrzyknięty i to słusznie, jednym z największych założeń obronnych, powstałych na terenie Śląska. 

Wojna trzydziestoletnia

Kiedy nadeszły czasy wojny trzydziestoletniej, Bolkenhain dzielnie walczył. Dwukrotnie odparto wojska szwedzkie, jednakże 1646, cztery lata po dokonanej przez szwedów masakrze, na okolicznych łąkach zadziała się tragedia. Osłabione wciąż to nowymi atakami siły miasta Bolkowa, oddziały Szwedów podeszły pod miasto.

Mimo dzielnych prób ze strony wojsk Bolkowa, kilku odpartych ataków nie udało się obronić miasta. Szturm przypuszczony przez nieprzyjaciół z trzech stron zmusił generałów do poddania trochę już zniszczonego przez wcześniejsze bombardowania Bolkoburgu. 

Dzięki temu, że mieszkańcy i wojsko ze śląska poddało się, szwedzi oszczędzili ich życie. Jednakże w ramach rekompensaty za straty przez wojska pod dowództwem kapitana von Lucka odniosły, każdy z mieszkańców został zobligowany do zapłaty odszkodowania w wysokości ośmiu dukatów. 

Zamek w Bolkowie zaś został częściowo odbudowany, a materiał na ten cel został pozyskany podczas rozbiórki ponad dziesięciu kamienic miejskich oraz kościoła cmentarnego pod wezwaniem Bożego Ciała. 

Coraz to gorszy stan zamku w Bolkowie

Do stopniowego upadku zamek w Bolkowie przyczyniło się wiele rzeczy. Ostatnie wiele lat wojny pozostawiło po sobie ślady bombardowań, min, stoczonych tam bitew i rzezi. Dodatkowo właściciele zamku nie zamierzali odbudowywać czy choćby dbać o zniszczoną fortyfikację. 

Kolejnym czynnikami wpływającym na stopniowe popadanie w ruinę były zdarzenia wywołane przez samą naturę. W roku 1720 zamku dosięgnął grot pioruna, podpalając tym samym wieżę a także kilka okolicznych budynków z zabudowania zamkowego. 

Następnym przykrym wydarzenie z ręki matki natury była błyskawica, która przez okno wpadła do wnętrza zamkowej galerii zapalając pomieszenie z obrazem przedstawiającym wizerunek Bolka I na koniu. W następnych latach na terenie zamku wzniecił się ogromny pożar, który strawił część zabudowań warowni. 

Były to już czasy kiedy fortyfikacja należała do sióstr von Zedlitz, a następnie zakonu cystersów z Krzeszowa. 

Światełko w tunelu? A może jednak nie..

Niedługo później dzięki mistrzowi fachu i budownictwa Franzowi Antonowi Flieglowi z Harpersdorfu zamek został częściowo wyremontowany i zrekonstruowany. Starano się dołożyć wszelkich sił aby nadać mu choć odrobinę z dawnej świetności wnętrzą zamkowym.

Kiedy jednak warownia przeszła we władanie pruskiego skarbu państwa, ostatni mieszkańcy wyprowadzili się pozostawiając fortyfikacje samej sobie. To moment kiedy warownia całkowicie już popadła w ruinę. 

Wiek XIX w Bolkowie

Od 1800 roku resztki murów zamkowych stały się chętnie odwiedzanym przez znanych ówcześnie muzyków oraz wybitnych dramaturgów miejscem. Na ich występy i przedstawienia ściągały tłumy z całego Śląska i nie tylko. Dla przykładu, grano tutaj między innymi Szekspira czy de la Barcę. 

W tym czasie niestety doszło do uszkodzenia korony murów, przez co władze miasta zostały zmuszone do ich zburzenia ze względów bezpieczeństwa. Jednak część murów, która uległa rozbiórce została przekazana Towarzystwu Krajoznawczemu, przez co teraz fragmenty fortecy znajdują się w jednej z okolicznych dróg. 

Lepsze czasy ruin zamku

Pod koniec XIX stulecia oraz w XX wieku znalazło się kilku fundatorów, którzy ofiarowali spore sumy na odrestaurowanie zamku i murów, a raczej ich ruin. 

Przed I wojną światową powstało Bolkowskie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami. W roku 1900 na terenie zamku w Bolkowie powstało heimatmueum – niewielkich rozmiarów muzeum historii okolicy. Również w tym czasie na jednym z dziedzińców stanął pomnik Otto von Bismarcka wykonany w granicie. 

Po drugiej wojnie światowej wyremontowano część muzeum, w tym klatki schodowej, wież pokrycia dachowego czy budynków mieszkalnych. Heimatmuseum jednocześnie zmieniło się początkowo Oddziałem Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, a następnie Oddziałem Muzeum Okręgowego w Jeleniej Górze. 

Dzięki pracy Fundacji Współpracy Polsko – Niemieckiej na teren ruin doprowadzono prąd, wodę, gaz, powstało także centralne ogrzewanie. Wtedy również przystąpiono do dalszych renowacji, tym razem renesansowych elementów zabudowy. 

Ruiny zamku w Bolkowie współcześnie

Od roku 1995 na zamku regularnie odbywają się turnieje rycerskie, będące niezwykle ciekawą atrakcją, na którą ściąga wielu turystów z całego świata.

Do czasów obecnych w stanie użytkowym przetrwała wieża wolno stojąca, a także zachowana w renesansowych ideałach przestrzeń budynku mieszkalnego. Widać również zarysy murów, część z nich nadal posiada tą samą wysokość co w czasach średniowiecza. Nie widzimy już jednak rozkładu wnętrz przestrzeni zamkowych, przez co możemy się tylko domyślać jak to dawniej było rozplanowane. Po dokładnym przyjrzeniu się można dostrzec gdzie nie gdzie zachowane – często jedynie częściowo – elementy i detale architektoniczne. Przykładowo są to zarysy ścian oraz wnęk, negatywy belek stropowych, pozostałości wyposażenia bądź wykończenia wnętrz. Również występują resztki sgraffito, czyli zabawy tynkiem polegającej na warstwowym jego nakładaniu. Tworzymy w ten sposób przeróżne dekoracje, dzieła czy obrazy na elewacji budynku. 

Oczywiście, część widocznych dzisiaj elementów architektury oraz zabudowań powstał podczas renowacji oraz prób rekonstrukcji w ubiegłym wieku. Jednak pobudzają one naszą wyobraźnię, ukazując jednocześnie, jak mogło to dawniej wyglądać.

Stan całego kompleksu, choć klasyfikowany jako ruina, zachował się naprawdę dobrze w przeciwieństwie do wielu innych zamków spod tej kategorii. 

Jego niezwykle ciekawa historia do dziś drzemie w murach fortyfikacji i czeka na jej odkrycie. Dlatego zachęcamy was do odwiedzenia Bolkowa i zobaczenia zamku na własne oczy. 

źródła zdjęć: polskazachwyca.pl karkonosze.pl wikipedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *