Szlakiem Orlich Gniazd – Ogrodzieniec

Jednym z przystanków na Szlaku Orlich Gniazd jest warownia wzniesiona na Górze Zamkowej – najwyższym punkcie Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej.

Niestety, do czasów współczesnych nie zachowały się żadne informacje, o tym jak i kiedy zamek został zbudowany. Jednak historycy domyślają się, że pierwsze umocnienia powstały za panowania Bolesława Krzywoustego.

Jednak to dzięki Kazimierzowi Wielkiemu w połowie XIV w został wzniesiony murowany zamek, projektu nieznanego nam architekta, w stylu włoskiego gotyku.

Zamek od początku był założeniem militarnym

Założenie – zwane Wilczą Szczęką – miało znaczenie militarne na pograniczu ze Śląskiem. Prawdopodobnie w 1241 roku najazd tatarski zniszczył je całkowicie. Z tego okresu pochodzi też nazwa zabudowania – Ogrodzieniec – co przywodzi na myśl, że obwarowanie zamku.

Pełnił on funkcje strażnicy nadgranicznej, a jego pierwszym właścicielem był rycerz z rodu Włodków Sulimczyków.

O rodzinie jak i samym zamku znaleziono zapiski krzyżackie. Dzięki temu wiemy, że budowla pozostawał własnością Włodków przez prawie 100 lat. Dopiero w 1480 roku kupili go dwaj mieszczanie krakowscy Salomonowicze. Następnie warownia przechodziła z rąk do rąk.

W 1530 rozpoczęto generalną przebudowę gotyckich murów na ówcześnie modne – renesansowe wnętrza. Wtedy też rezydencja została wypełniona najznamienitszymi przedmiotami, specjalnie sprowadzanymi z całej Europy.

Jadnak nie zawsze było tak kolorowo

Nadszedł rok 1587, arcyksiążę Maksymilian Habsburg wraz ze swoją armią zajął dobra ogrodzienieckie, przy tym przywłaszczając całe jego wyposażenie. Później zamek znów zmieniał właścicieli, jeden z nich, krakowski mieszczanin zainicjował odbudowę warowni zniszczonej podczas potopu szwedzkiego.

źródło zdjęcia: audiotour.pl

Dwieście lat później, pożar strawił większość kasztelu. Pozostałą część murów rozebrano, aby następnie powstał z nich kościół oraz zabudowy folwarczne w okolicznej wsi.

Przenieśmy się teraz do czasów po II wojny światowej. Warownia została znacjonalizowana oraz rozpoczęto zabezpieczanie jej murów. Dzięki konserwacji oraz badaniom z tamtych lat udało się stworzyć szeroką dokumentacje na temat budynku jak i jego okolic.

Co to był by za zamek bez legend i straszących w nim zjaw

Skoro mamy zamek, nie może się też obejść bez duchów i innych zjawisk paranormalnych. Zdaniem wielu badaczy Ogrodzieniec właśnie taki jest – pełny niewyjaśnianych zajść.

Jedną z najbardziej znanych zjaw jest ukazujący się po zmroku Czarny Pies. Biega on po ruinach warowni, strasząc przy tym śmiałków, którzy wybrali się na wieczorny spacer po tamtych okolicach. Zwierze, według relacji światków jest niebotycznych rozmiarów, a jego oczy płoną. Słychać go ponieważ ciągnie ze sobą duży ciężki łańcuch.

Sama zjawa to podobno dusza Stanisława Warszyckiego, kasztelana krakowskiego. Jednak jego samego, też można spotkać w nieopodal znajdującym się zamku w Dankowie. Tym razem nie pod postacią psa, a mrożącego krew w żyłach jeźdźca bez głowy.

źródło zdjęcia: pinterest

Turyści zarówno polscy jak i zagraniczni ruinę zamku z czasów Piastów mogą podziwiać już od roku 1973.

Ogrodzieniec był planem zdjęciowym wielu znanych produkcji filmowych, w tym „Zemsty” w reżyserii Andrzeja Wajdy, serialu „Janosik” czy niedawno kręconego „Wiedźmina”.

Z ciekawostek jeszcze dodam, że 5 marca 1971 roku została wyemitowana specjalna edycja znaczków pocztowych z nadrukiem zamku. Projekt Tadeusza Michaluka pozostawał w obiegu do końca 1994.

Z czystym sumieniem zachęcam Was, Drodzy Czytelnicy, do przekonania się na własnej skórze o historii i legendach zamku. Czy to zwiedzając go za dnia jedną z proponowanych tras, czy też nocą, podziwiając niezwykłą budowle podkreślaną luminacjami świetlnymi. A kto wie, może i wy dopatrzycie się Czarnego Psa z piekielnymi oczyma?

źródło zdjęcia: antyradio.pl

źródło zdjęć: Shutterstock

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *