Zamek w Besiekierach

Będący ruiną zamek w Besiekierach, we wsi w województwie łódzki uznawany jest za największą i najważniejszą tego typu budowlę na terenie dawnego województwa, a dziś powiatu łęczyckiego. 

Proces budowy zamku w Besiekierach

Zamek zlokalizowano na podmokłych terenach, co dodatkowo zostało spotęgowane przez bezpośrednie sąsiedztwo szerokiej fosy. Ta zaś okrążała swoim niespiesznym nurtem mury zamkowe. 

Na kamiennych fundamentach została postawiona ceglana budowla zrealizowana na planie czworoboku o wymiarach mniej więcej 38 na 40 metrów.

Technika, którą wykorzystano w tej budowli zwana jest techniką opus emplectum czyli układaniu wewnętrznej oraz zewnętrznej części muru z ociosanych bloków kamiennych lub ceglanych. Szczeliny takiej układanki były następnie wypełniane drobnymi kamieniami i zalewane zaprawą Technikę tą wykorzystano także między innymi przy budowie kolegiaty w Tumie pod Łęczycą.

Mur i jego zagadka

Mur został oblicowany od zewnętrznej strony cegłą w charakterystycznym dla Polski układzie. Natomiast jego dolne partie wypełniają cegły w układzie poprzecznym w przeciwieństwie do kierunku muru. Przy wyższych partiach użyto zaś lokalnego kamienia i gruzu. 

Poza bramą główną, od zachodu przetrwały jeszcze dwa kolejne otwory. Tutaj również nic nie jest pewne. Badacze domyślają się, że służyły one najprawdopodobniej jako ciąg komunikacyjny. Jednak powstała też teoria mówiąca o tym, że jedna z dziur powstała w wyniku zniszczeń jakie dotknęły zamek. 

Prosty układ kluczem do sukcesu

Sam układ pomieszczeń na zamku w Besiekierach został zaplanowany jako dość czytelny. Na budowę składa się trzy elementy: murem obronnym o grubości 2 metrów ze strony wschodniej, zachodniej i południowej, a także pozostałości przejazdu bramnego wraz z wieżami oraz prostokątnego dziedzińca.

Badacze, historycy i archeolodzy po dziś dzień nie są w stanie ustalić jakiej wysokości mógł być mur ze względu na brak jakichkolwiek śladów jego korony czy to namacalnie w samej budowli czy w zapiskach z XVI wieków wspominających ten zamek.

Część południowa w przeciwieństwie do kurtyny wschodniej zamku w Besiekierach zachowała się najlepiej. Oczywiście jak w całej budowli, nie zobaczymy jej dzisiaj w całej okazałości, ale pomogła w znaczącym stopniu zdobyć informacje na temat dawnego wyglądu zamku.

W tymże miejscu znajdowały się najpewniej pomieszczenia gospodarcze, co sugerują pozostałe otwory po belkach stropowych. Znajdowały się dokładnie po obu stronach bramy wjazdowej do posiadłości obronnej.

Wieże na zamku w Besiekierach

Jeśli chodzi o wieże, ich część też przetrwała do naszych czasów. Dzięki nim mamy wiedzę o czterech kondygnacjach niegdysiejszego zamku warownego. 

Dwie dolne były proste, zbudowane na planie kwadratu. Posiadały gładkie ściany z dwoma rozpruciami okiennymi. Wyższe zaś miały znacznie bardziej skomplikowany, ośmioboczny plan. Wsparte przez pilastry, czyli płaskie filary na krawędziach oraz zwieńczenie w postaci wyprofilowanego gzymsu z bardzo modnymi w tamtych czasach, zaokrąglonymi u góry oknami. 

Od wschodu możemy zobaczyć część trzonu muru wspartego na pozostałościach przyziemia. Bardzo podobnie również prezentuje się fasada północna. Południowa część nie przetrwała jednak do naszych czasów. 

Kondygnacje przyziemne łatwo określić dzięki śladom zachowanym w murze. Tutaj też zachowała się część sklepienia kolebkowego z lunetami, co dodatkowo pobudza naszą wyobraźnię myśląc o tym jak mógł wyglądać zamek. 

W domu wewnątrz zamku można dostrzec fragmenty podziału na odpowiednie izby. Dzięki temu wiemy, że było ich cztery na parterze. Jednak nie zachowały się żadne elementy mówiące nam cokolwiek o wyższych kondygnacjach budynku.

Kilka słów o historii zamku

Zamek w Besiekierach to fundacja Mikołaja Sokołowskiego z roku około 1560. Powstała jako siedziba rycerska. Sam Mikołaj Sokołowski sprawował wówczas urząd wojewody łęczyckiego. Obiekt sprawiał niezwykłe wrażenie jakby wyrastającego wprost z wody. 

Trzydzieści siedem lat później przeszła ona we władanie biskupa warmińskiego kardynała Andrzeja Batorego, w następnych latach Zofii Batorówny, wnuczki Stefana Batorego oraz jej męża Jerzego Rakoczego, księcia Siedmiogrodu. 

Sam zamek miał w tym czasie charakter obronny, a jego czterokondygnacyjny dom był pomalowany na odcień czerwonego, czego dowodzą badania archeologiczne. Dom zamkowy zamykał prostokątny dziedziniec otoczony murami oraz wieżę bramną od południa. 

Koniec z późnogotycką surowością

Ponadto archeologom i historykom wiadome jest, że w 1655 roku Jan Szymon Szczawiński zainicjował przebudowę zamku w Besiekierach. To wszystko wiemy dzięki wmurowanym dwóm tablicom – jednej znajdującej się w wieży bramnej, drugiej zaś na fasadzie domu zamkowego. 

“Nowy” już zamek został otynkowany oraz obsypany w części murów obronnych. Stworzyło to efekt kopca. Dodatkowo dach został przyozdobiony mosiężnymi baniami i kopułami wieńczącymi bramę zamku. 

Całości nadano barokowego charakteru, opilastrowano i otynkowano. Charakter obronny budynku zmienił się w rezydencjonalny – bardziej przytulny i bogaty. Dodano ciąg arkad umożliwiający łatwiejsze poruszanie się, kaplicę i dwa budynki gospodarcze.

Powolny upadek zamku 

Na przełomie XVII oraz XVIII wieku odnotowano w inwentarzach informacje o stopniowym opuszczaniu zabudowań zamkowych. Nie prowadzono już żadnych większych zmian w strukturze oraz wyglądzie zamku. 

W 1731 roku wybuchł pożar, którego skutkiem było rozebranie górnych kondygnacji części mieszkalnej zamku. 

Ostatnie ponad 200 lat historii

Do całkowitego opuszczenia zamku z Besiekierach doszło w okolicach roku 1800. Wtedy to zaczął stopniowo popadać w ruinę. Przyczyniła się do tego też zmiana funkcji zamku na gospodarczą. Przykryto go słomą, dawał on schronieni zwierzętom oraz okolicznym rabusiom. 

Dopiero stosunkowo niedawno, bo w roku 2010, ogłoszono koniec prac rewitalizacyjnych. Odsłonięto wtedy nawierzchnię dziedzińca oraz część ścian i murów. Dodatkowo fosie otaczającej zamek przywrócono dawną świetność – oczyszczono ją i wypełniono wodą.

Legendy zamku w Besiekierach.

Biała Dama

Zamek posiada również swoje legendy. Jedna opowiada o historii widywanej pomiędzy jego murami Białej Damie. Zamieszkuje ona pobliskie Borysławice Zamkowe, jednak często lubi odwiedzać także ruiny zamku w Besiekierach. Dostrzec ją można w oknie wieży bramnej, z której to przemieszcza się na dalsze części ruin. Wśród okolicznych mieszkańców krąży informacja jakoby duchem tym była córka Jana Szymona Szczawińskiego. Nie chciała ona wyjść za mąż za mężczyznę wybranego przez rodziców, ponieważ kochała ona innego. W ramach kary oraz nauczki wywieziono ją do zamku w Borysławicach Zamkowych gdzie została zamknięta w wieży. Próbowała z niej uciec za pomocą sznura spuszczonego z okna, jednak nie powiodło jej się, co zakończyło się tragiczną w skutkach katastrofą.

Rycerz

Druga legenda mówi o pewnym rycerzu, który założył się z błotnikiem, częściej znanym jako diabeł Boruta, że postawi od podstaw zamek bez użycia siekiery. Udało mu się to, jednak był jeden haczyk, o którym rycerz nie pomyślał. Jeden z budowlańców dla niego pracujących nosił nazwisko Siekiera. W ten sposób rycerz przegrał zakład. W wyniku tych zdarzeń stracił on zamek i swoją duszę. Stąd też wzięła się nazwa zamku Besiekiery. 

Etymologia nazwy zamku 

Według wielu przypuszczeń historyczna nazwa Besiekiery wzięła się od nordyckiego słowa Besekr, co oznacza człowieka w skórze, niedźwiedzia. Stąd wynikają głosy mówiące o tym, że w średniowieczu w tych okolicach stacjonowali Wikingowie. Zostało to w ostatnim czasie potwierdzone przez odkryty w okolicznym Lutomiersku masowy grób wojowników skandynawskich.

źródło zdjęć: zamki.com zamkipolskie.pl wikipedia.org centralnyluk.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *