Opactwo Cystersów w Wąchocku

Kiedy mówimy o cystersach, nie jednej osobie zapewne przychodzi na myśl ich opactwo w Wąchocku. Nie dzieje się tak oczywiście bez przyczyny. Założony pod koniec XII wieku klasztor zalicza się do najcenniejszych, a przy tym najlepiej zachowanych założeń klasztornych, wybudowanych w czasach, kiedy przewodnim nurtem był styl romański. Plasuje się ponadto bardzo wysoko w randze artystycznej oraz wnosi wspaniałe wartości do świata historii.

Przełom XII i XIII wieku to czas wielu zmian, w tym od strony sztuki. Wtedy to właśnie, między innymi cystersi, wprowadzili na ziemie polskie doktryny dopiero rodzącego się stylu gotyckiego. To, po przyjrzeniu się bryle budynku, wiele nam wyjaśnia. Zauważamy tutaj zarówno romańskie jak i gotyckie elementy architektury.

Wszystko jednak podlegało zasadom, których dość mocno przestrzegano. Powstające na terenach małopolski i nie tylko klasztory ( Wąchock, Sulejów, Koprzywnica czy Jędrzejów ) były ściśle związane z poglądami na piękno św. Bernarda z Clairvaux, zwanego też  Doktorem Miodopłynnym.

Bernard z Clairvaux, Doktor Miodopłynny

Bernard z Clairvaux to ważna postać, należąca zarówno do zakonu cystersów jak i całego kościoła. Dziś znany jest jako święty kościoła katolickiego, ewangelickiego oraz wspólnoty anglikańskiej. Wszystko za sprawą papieża Aleksandra III, który to kanonizował Bernarda z Clairvaux w 1174 roku.

Wróćmy jednak do reguł, bo one odgrywają niezwykle kluczową role w powstałym w XII wieku opactwie. Zgodnie z nimi, w architekturze klasztorów nie mogły się znajdować żadne elementy, mające charakter jakkolwiek bogaty i okazały. Dążono więc do całkowitej prostoty formy ale także rezygnowano ze sztuk przedstawiających.

To, czym opactwo w Wąchocku się wyróżnia

Jak wiemy, wiele opactw postawało w tym okresie. Więc dlaczego to w Wąchocku jest tak często na językach historyków, badaczy a także na stronnicach przewodników? Już tłumaczę. Otóż to właśnie dzięki swojej bryle zawdzięcza takie wyróżnienie. Szczególna uwaga przywiązywana jest do stopnia w jakim założenie zostało zachowane w pierwotnym kształcie i substancji. Drugim zaś cennym i istotnym w tej kwestii elementem jest system konstrukcyjny, który przetrwał praktycznie nienaruszony.

Piękno i wyjątkowość ukazuje nam także zachowany w niezmienionej formie romański kościół, wraz z jego wnętrze zamknięte jednym z najstarszych sklepień w konstrukcji krzyżowo – żebrowej. Do kolejnych, zachwycających swoją wiekowością oraz stanem, zaliczyć trzeba kapitularz, refektarz oraz fraternie.

Z ciekawostek dodam, że Wąchock nie tylko jest znany wśród polaków, ale także jest jedyną na terenie Polski bezpośrednią filią pro opactwa w Morimond, w regionie Szampania-Ardeny we Francji.

Powstanie opactwa w Wąchocku

 Wszystko zaczęło się od postaci biskupa krakowskiego Gedeona.  Znany jest bardziej pod imieniem Gedko. Jego pochodzenie jest nie znane jednak ciekawym faktem z życia biskupa jest udział w spisku mającym na celu zdetronizowanie Mieszka III Starego i oddanie tronu Kazimierzowi II Sprawiedliwemu. Udało się to, a sam biskup Gedko stał się prawą ręką władcy.

Sprowadzenie cystersów przez biskupa Gedeona z Mormimond, ostatecznie przypieczętowało istnienie nowego opactwa w Wąchocku. Jak domyślają się badacze i historycy, końcem XIII wieku na terenach niegdysiejszej wsi Kamienna wznosił się już kościół wraz z budynkiem klauzury.

Zawiła historia

Niedługo po wybudowaniu zabudowań klasztornych, przez najazd Mongołów w 1260 roku zbiory jak i budynki należące do cystersów mocno ucierpiały.  Przez kolejne wiele lat starano się przywrócić, a nawet poprawić dawną świetność opactwa.

Prace nad wyglądem, konstrukcją, odnową zbiorów, a także ogólnego, choć dość skromnego wyposażenia trwały wiele lat. Ciągle coś ulepszano czy poprawiano, między innymi mury otaczające zabudowania. Życie zakonników toczyło się swoim powolnym rytmem. Jednak nic co dobre nie trwa wiecznie.

Jerzy II Rakoczy

W roku 1656 wojska Rakoczego – największego węgierskiego magnata – najechały  na Rzeczypospolitą, w tym także na Wąchock i okolice.  Wynikło to przez podpisanie przez Jerzego II Rakoczy traktat w Radnot, zobowiązując się tym samym do rozbioru Rzeczypospolitej.

Staropolski Okręg Przemysłowy

Dla opactwa cystersów w końcu nadeszły tez znacznie lepsze czasy.  Dobra Wąchockich mnichów stale się powiększały. Przysłużył się temu między innymi dzięki panującym wówczas władcom. Choć sama Rzeczpospolita różnie miała się w tym czasie tak opactwo w Wąchocku kwitło.

Zakonnicy wówczas obrali drogę mającą na celu rozwój – bardzo wówczas modny – przemysłu górniczego. Z niego zaś przez wiele wieków czerpali spore zyski co pozwalało na konserwowanie, już wówczas wielowiecznych zabudowań klasztornych.

Z ciekawych informacji dodam, że to właśnie dzięki działaniu tego zakonu w województwie świętokrzyskim w XIX wieku powstał Staropolski Okręg Przemysłowy.  Zwany jest również Zagłębiem Staropolskim bądź Staropolskim Zagłębiem Przemysłowym. Wszystko sprowadza się do jednego – najstarszego na terenie Polski okręgu przemysłowego.

Opactwo cystersów w Wąchocku – ostatnie 200 lat.

W roku 1819 decyzją papieża Piusa VII, czyli władz kościelnych ale też rosyjskich,  dokonano sekularyzacji, czyli zeświecczenia zakonu.  Jego majątek przeszedł na użytek państwa, a sam kościół przypadł klerowi diecezjalnemu.

Później budynki – dawniej zakonne – pełnił bardzo różnorakie funkcje. Na terenach opactwa były swego czasu szkoła, urząd, wszelakie warsztaty czy magazyny. Jak łatwo się domyślić budynki zaczęły przez to popadać w ruinę. Ich koniec był bliski.

Szczęśliwie dla niegdysiejszego opactwa cystersów, w XIX wieku, zabudowania przejęła kuria diecezjalna. Dysponując sporymi funduszami, podjęła się rekonstrukcji i przywrócenia dawnej świetności zabudowaniom.

Wówczas pozbyto się wielu „narośniętych” z biegiem czasu ozdobników, nadbudowań i tym podobnych. Odkryto zaś pozostałości po początkowo romańskiej zabudowie.

Dodatkowo w latach 50. XX wieku na tereny Wąchocka powrócili cystersi. Zostali sprowadzeni z podkrakowskiej Mogiły, gdzie do dziś odbywają się msze święte.

Trochę o samej architekturze i okolicach

Jak już wiemy, opactwo mieszczące się w województwie świętokrzyskim zlokalizowane jest przy jednym z brzegów rzeki o nazwie Kamienna.

Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Wniebowziętej a także kościół św. Floriana to główne budowle wchodzące w skład zespołu. Ponadto wszystko otaczają klasztor, ogrody, rozległe pola uprawne, a także zabudowania gospodarskie.

Przechodząc do wewnętrznej części opactwa kierujemy się na przez bramę miejską od północy, bądź gedeonowską od południa na niewielki dziedziniec.  Tutaj również mogę dodać ciekawostkę, bo oto w XIX wieku brama gedeonowska została przebudowana na aptekę.

Jak wcześniej wspominałam, spora część okolicznych terenów należała niegdyś do cystersów. Teraz jednak występują w dość okrojonej formie. Oczywiście, dalej w ich posiadanie wchodzą okoliczne łąki, pastwiska a także zarysy niecek wodnych.

Zabudowania klasztorne

Po środku tego wszystkiego znajduje się orientowany kościół na planie krzyża łacińskiego. Proste ściany, brak okalających go wież, otwarty transept a także wieniec kaplic – skromny ale piękny.  Wszystko zwieńczone XIX wieczną, prostokątną kruchtą – czyli przedsionkiem – dodatkowo wykończonym wspaniałą rozetą. Element ten został przykryty prostym, trójkątnym szczytem.  Dwubarwne pasy z ciosów piaskowca dodatkowo nadają charakteru zewnętrzu budowli.

Wnętrze i przylegające budynki

Przechodząc do wnętrza kościoła widzimy wspaniałe nawy oddzielone lancetowatymi, czyli ostro zakończonymi łukami, a także, co najważniejsze bajeczną polichromię. Opowiada ona nie tylko o dziejach okolicy ale głównie o samym zakonie cystersów. Wszystko zostało dopełnione późnoromańskimi detalami architektonicznymi  oraz imponującą rzeźbą występującą wewnątrz, również z okresu przedgotyckiego.

Przylegający do kościoła klasztor otaczają krużganki umiejscowione wokół wirydarza ( czyli ogród, który dookoła oblekają wewnętrzne mury klasztorne).

Najstarszą częścią jest kapitularz, czyli miejsce zebrań zakonników. Pamięta on jeszcze trzynasty wiek, a więc czas powstania zabudowań klasztornych.

Od południowej strony możemy podziwiać refektarz, a więc pomieszczenie sporych rozmiarów, służące mnichom jako wspólna jadania.  Od zachodu zaś zobaczyć możemy imponującą wieżę krytą hełmem, oraz liczne wnęki arkadowe. Ostatnim punktem założenia jest dom opata z wirydarzem zlokalizowany w południowo – wschodniej części zabudowania.

O opactwie cystersów w Wąchocku można mówić i pisać wiele. Ja postarałam się zebrać dla Was, Drodzy Czytelnicy, najciekawsze informacje o tym miejscu. Jednak zachęcam gorąco do zobaczenia na własne oczy wspaniałość założenia z XII wieku, mającego wiele bardzo dobrze zachowanych elementów z czasów, kiedy dominowała sztuka romańska.

źródło pozostałych zdjęć: polskaprzezweekend.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *